Nie wiem czy jeszcze pamiętacie ale
ul.Poczty Gdańskiej 25 lat temu, była żwirową ulicą do właściwie nikąd. Ot zwykła zabudowa domków jedno rodzinnych, a po prawej stronie sad jabłoni św. pamięci Pana Nerlo.
Budowa Kościoła pod wezwaniem św Rodziny trochę tą ulice spopularyzowała, a podzielenie sadu na działki budowlane pozwoliło na zabudowę dwustronną. Jednak ulica cały czas była tragiczna, aż któregoś pięknego dnia zapadła decyzja o budowie Nowolazurowej i wiaduktu obok Factory.
Zrobiono piękna ulicę asfaltową z szerokimi chodnikami. Otwarcie Nowolazurowej
uczyniło ul. Poczty Gdańskiej jedną z głównych ulic wyjazdowych z Ursusa. To właśnie tędy mkną karetki pogotowia do al. Jerozolimskich i dalej do centrum.
Niestety ten piękny status ulicy zaburzył czyjś POMYSŁ. Na 200 metrowym odcinku ulicy, przy której nie ma żadnej szkoły, przedszkola, budynku użyteczności publicznej rozkopano drogę i zrobiono trzy progi zwalniające.

Dla mnie to ABSURD. Na tej ulicy nigdy nie było wypadku, nie ma tam żadnego zagrożenia, a jest to ulica wyjazdowa z Ursusa. Progi powodują korki i sprawiają same sobą zagrożenie. Do tego w chodniku wstawiono słupki, bo początkowo kierowcy omijali te progi chodnikiem.